Purim na starej fotografii. Jak świętowano go w Polsce?

Dziesiątki oczu wpatrywały się w scenę, na której tego wieczoru dochodziło do rzeczy niezwykłych. Oto dzieci, poprawiając zsuwające się z czoła papierowe korony lub specjalnie wybrani na ten dzień aktorzy, przenosili uczestników widowiska do piątego wieku przed naszą erą, by ci mogli stać się świadkami wyrwania Żydów z rąk groźnego Hamana.

„Purim szpil”, czyli przedstawienie z okazji święta Purim, przywędrował w nasze strony około siedemnastego wieku z Wenecji przez Niemcy. Była to jednoaktowa, ludowa, pełna humoru opowieść, grywana w języku jidysz. Najczęściej opowiadała historię Estery i Achaszwerosza, choć zdarzały się i inne motywy, np. Dawida i Goliata, błogosławieństwa Józefa czy błogosławieństwo Beniamina (od którego wywodził się wuj Estery, Mordechaj).

W przeddzień święta, 13 dnia miesiąca adar, od wschodu do zachodu słońca trwa „post Estery”. W synagodze ze specjalnego pergaminu odczytywana jest megilat Ester, która w skrócie brzmiałaby tak: ponieważ Mordechaj przeciwstawił się poleceniu króla i nie zamierzał się pokłonić Hamanowi, najwyższemu urzędnikowi króla Persji, Achaszwerosza, Haman postanowił zgładzić wszystkich Żydów 13 lub 14 dnia miesiąca adar. Odkrywszy zamiary Hamana, przerażona Estera rozpoczęła post i modlitwy. Poprosiła też króla Achaszwerosza, o wyprawienie uczty, na którą zaproszony byłby jedynie Haman. Podczas przyjęcia wyjawiła mężowi, że jest Żydówką (co do tej pory trzymała w ukryciu), powiedziała, że Haman nastaje na nią i jej lud i poprosiła króla o łaskę; na Hamanie zaciążyły w dodatku oskarżenia o gwałt na Esterze. Rozsierdziło to króla Achaszwerosza do tego stopnia, że Haman został powieszony, a jego dziesięciu synów zabito. Podczas odczytywania tej historii, słuchacze podnoszą wrzawę i robią hałas przy pomocy kołatek (jid. grager). Imiona dziesięciu synów Hamana wypowiadane są zaś na jednym oddechu, by podkreślić, że zginęli oni w tym samym czasie.

Purimowe widowiska często nawiązują do bieżących wydarzeń. Podczas purim szpili wystawianych po wojnie w obozach dipisów postać Hamana często zastępowano kukłą Hitlera. Bez względu na okoliczności, w pieśniach purimowych pobrzmiewa zawsze to samo przesłanie, by żyć jak inne narody i nie zanikać, cieszyć się i widzieć radość swoich współbraci, dzielić się wiarą, że zło musi zginąć i że wreszcie zginie, wyrazić, co myśli się o świecie i jego przywódcach. Za każdym razem jest to święto zwycięstwa nad historycznymi i współczesnymi Hamanami.

Świętu Purim towarzyszą tańce, wesołe pochody i maskarady. Nawet całkiem poważni żydowscy młodzieńcy z jesziwy, a potem starzy uczeni i rabini pozwalali sobie na wesołe kawały, wybierając spośród swego grona „Purim Raw” – rabina purimowego, który wygłaszał pełne humoru kazanie purimowe. Zakazany jest post i publiczna żałoba. W zwyczaju jest rozdawanie jałmużny ubogim i wzajemne obdarowywanie się purimowymi prezentami. Świętuje także ciało: należy upić się winem, jeść trójkątne ciastka zwane „hamantaszami” (uszami Hamana), dzieci otrzymują purimowe pieniądze, tzw. purim-gelt.

To wieczór niemalże wiosenny, w który przy pełni księżyca ciągnęły się przez żydowskie miasteczka nieskończone korowody masek, strojów, kostiumów. Nie wszystkie były jednakowo pomysłowe, oryginalne – ale pojawieniu się każdej nowej postaci czy grupy towarzyszył śmiech, który jest najistotniejszą cechą tego święta. Bo w ten dzień wolno oddać się radości, w ten dzień wolno zapomnieć o troskach i o głęboko tkwiącym poczuciu niesprawiedliwości: to dzień zwycięstwa dobrych nad złymi, niewinnych nad zbrodniarzami. W ten wieczór wolno – a nawet trzeba – upić się winem aż do niemożności odróżnienia przeklętego Hamana do błogosławionego Mordechaja. Wolno odurzyć się świeżym zapachem bliskiej już wiosny, księżycem, różnokolorowym pochodem i wreszcie poczuciem bliskości z tym tłumem, do którego się należy. W ten wieczór wolno się śmiać.

Zaproszenia na bale purymowe: