Poniżej fragmenty wywiadu:

Od czego zaczęłaby pani poszukiwania ojca Brigitte Brauer?

Od rozmowy z nią i wyciągnięciu wszystkich informacji. Nawet poszlakowych. Potrzebne są zdjęcia, pamiątki. Ten etap poszukiwań powinien być jak najbardziej drobiazgowy. Jeśli mamy imię, nazwisko, datę urodzenia i miejsce, to poszukiwania powinny być bezproblemowe. Gorzej, gdy nie mamy wszystkich danych metrykalnych. Na przykład nie ma dokładnej daty urodzin, a miejsce jest nieznane. Wtedy sytuacja nie jest beznadziejna, ale poszukiwania mogą potrwać dłużej.

W historii pani Brauer występują trzy miejscowości: Ogorzelc, w którym Stanisław Filipiec pracował, oraz Kraków i Pcim, z których miała pochodzić jego rodzina.

Poszukiwania zaczynamy od przeglądu ksiąg parafialnych. Jeśli chodzi o XIX i XX wiek, to takie księgi są kopalnią informacji. Po zlokalizowaniu parafii sprawdzamy księgi z okresu, który nas interesuje. Proboszczowie zazwyczaj są chętni do pomocy, ale trzeba pamiętać, że mają też wiele innych spraw na głowie.

Całość wywiadu: http://goo.gl/lPHJu