Święto Dziękczynienia. Rdzenna ludność Ameryki a Europa

rdzenna ludność Ameryki a Europa

Coroczne uroczystości związane ze Świętem Dziękczynienia odciągają uwagę od problematyki prześladowań towarzyszących procesowi kolonizacji. Nie można zapominać, że przemoc była rozpowszechniona, stanowiąc nieodłączny element historii ziem, które ostatecznie ukształtowały się jako Stany Zjednoczone. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie jakie stosunki miała rdzenna ludność Ameryki a Europa.

Rdzenna ludność Ameryki a Europa - pierwsze konflikty

Napięte relacje między Europą, a rdzenną ludnością Ameryki Północnej istniały już przed rokiem 1607, kiedy Anglicy założyli osadę w Jamestown. Przykładowo w 1598 roku mieszkańcy Pueblo w Acoma, współczesnym Nowym Meksyku, sprzeciwili się hiszpańskim próbom narzucenia im rządów odległego monarchy. Hiszpańscy żołnierze, na rozkaz swojego dowódcy, okaleczali każdego mężczyznę powyżej 25 roku życia, odcinając mu prawą stopę, a w dwóch przypadkach odcięto ręce, na znak symbolu każdego, kto sprzeciwiłby się procesowi kolonizacji.

W kolejnych dziesięcioleciach do Ameryki Północnej przybywali przedstawiciele innych europejskich narodów – uważali, że dokonują odkrycia i tym samym automatycznie należy im się prawo do tych ziem. Argumentem był brak na tych ziemiach chrześcijańskiego monarchy, co zgodnie z polityką ogłoszoną dla obu Ameryk przez papieża Aleksandra VI w 1493 roku umożliwiało im uznawanie własnych władców. Jednak rdzenna ludność, zrozumiale, często odrzucała legalność tej europejskiej doktryny. Mężczyźni i kobiety broniący swojej ziemi i sprzeciwiający się inwazjom wywoływali stanowczy opór ze strony europejskich żołnierzy i osadników.

Rdzenna ludność Ameryki a Europa - apogeum konfliktu

Strach kolonizatorów przed buntem wywołał wiele haniebnych wydarzeń. W 1637 roku w obawie, że Pequotowie planują sojusz z Narragansettami i wygnanie Pielgrzymów z Plymouth oraz Purytanów z Massachusetts na morze, osadnicy zawarli przymierze z Narragansettami. Według relacji gubernatora Plymouth, Williama Bradforda, uzbrojeni żołnierze otoczyli wioskę Pequot i podpalili ją. Ogień pochłonął broń, domy i rodziny Pequotów, a koloniści strzelali do tych, którzy próbowali uciec. Mówiło się, że śmierć była traktowana jako „słodka ofiara”, zgodnie z frazą z Księgi Kapłańskiej, za którą koloniści „oddawali chwałę Bogu„.

Sześć lat później wciąż dążono do złamania oporu rdzennej ludności wobec kolonii. Gubernator Willem Kieft wydał rozkaz ataków na miejsca, gdzie ludność posługująca się językiem Munsee szukała schronienia. W makabrycznym nawiązaniu do brutalności w Acomie, żołnierze podobno odcięli ręce lub nogi niektórym swoim ofiarom. Natomiast w 1637 roku rozkazano żołnierzom podpalić miasto Tankiteke, zabijając prawie 700 osób w ciągu godziny.

Wielka Masakra na Bagnach

W roku 1675 wódz Wampanoag znany jako Metacomet (lub Filip dla Anglików), dowodził konfederacji rdzennej ludności w południowej Nowej Anglii. Bunt szybko rozprzestrzenił się na obszary współczesnych Massachusetts, Connecticut, Rhode Island i Maine. W wyniku zaciętej bitwy, znanej teraz jako Wielka Masakra na Bagnach, co prawda dziesiątki kolonialnych żołnierzy straciło życie, jednak koloniści podpalili obozowisko Narragansett. W jedną noc straciło życie prawie 100 tubylczych bojowników i setki niebiorących udziału w walce. Metacomet został schwytany w sierpniu 1676 roku, a koloniści odcięli mu głowę i poćwiartowali ciało. Schwytani niewolnicy byli sprzedawani.

Myśląc o tym wszystkim, uczta z indyka w małym kolonialnym miasteczku nie wydaje się najważniejszą opowieścią o XVII wieku w Ameryce.