W ramach działalności stowarzyszenia staramy się brać udział w jak największej ilości konferencji i wydarzeń związanych z genealogią. Chcąc nieustanie poszerzać swoje horyzonty zdecydowaliśmy się na wyprawę na konferencję uważaną za największą tego typu na świecie – RootsTech. Zanim podzielimy się naszymi wrażeniami, kilka słów na temat samej imprezy oraz o tym, co czyni ją tak wyjątkową.

Pierwszy raz odbyła się w 1998 i od tamtego czasu odbywa się co roku w Stanach Zjednoczonych, Salt Lake City, Utah. Wydarzenie trwa cztery dni i obfituje w różnego rodzaju wydarzenia; między innymi w liczne panele dyskusyjne oraz wystąpienia znanych osób. Na ogromnej hali znajdują się stoiska różnych firm oferujących wszelką pomoc w badaniach genealogicznych.

Ideą konferencji jest połączenie wszystkich pasjonatów genealogii, niezależnie od wieku, pochodzenia czy poziomu zaawansowania. Brzmi cudownie, prawda?

To wszystko nas przekonało do wzięcia udziału. Jako reprezentacja naszego stowarzyszenia udały się tam Kinga Borowiec i Karolina Szlęzak. W 2018 roku wydarzenie miało miejsce od 28 lutego do 3 marca i były to cztery niezapomniane dni.

Atmosfera była wspaniała. Nauczyliśmy się wielu nowych rzeczy oraz mieliśmy okazję, żeby podzielić się swoją wiedzą. Udało nam się porozmawiać z mnóstwem osób, wśród których znalazło się wiele z polskim pochodzeniem! Wysłuchaliśmy interesujących wykładów – dla tych, którzy są ciekawi jakich, mamy dobre wieści. Wszystkie można odnaleźć w Internecie; kilka linków zamieszczamy poniżej.

Tegoroczną konferencję będziemy wspominać niezwykle ciepło. Utwierdziła nas w przekonaniu, że genealogia wcale nie musi być nudna, a może być fascynującą przygodą, która pozwala nam na poznanie wielu ciekawych historii oraz równie ciekawych, co ona, ludzi.

Wobec tego z pewnością nie będzie dla Was niespodzianką, że wybieramy się również na RootsTech 2019!