Post Mortem – zatrzymanie zmarłych w fotografii

Na samym wstępie, należy zadać pytanie czym jest fotografia Post Mortem ? Jest to zdjęcie przedstawiającą osobę nieżyjącą w taki sposób, aby na fotografii wyglądała jak żywa. Zwłoki często ubierane były w eleganckie ubrania jak np. garnitur, ustawiało się je na stelażu w pozycji siedzącej, zazwyczaj z jakimś przedmiotem w ręku np. książką lub bukietem kwiatów.

Druga połowa XIX i pierwsza XX wieku to czas kiedy fotografie Post Mortem cieszą się największą popularnością. W tamtych czasach zrobienie zwykłego zdjęcia było drogie i nie każdego było stać, aby takowe wykonać. Trzeba pamiętać, że w tamtym okresie ludzie a szczególnie dzieci umierały często, więc śmierć była wydarzeniem pospolitym dla ludzi żyjących w tamtych czasach. Ciekawym zjawiskiem z tamtych czasów jest fakt w jaki sposób rodziny zmarłych osób konserwowały zwłoki swoich najbliższych. Możemy sobie wyobrazić wiele sytuacji, w których w miejscu zamieszkania osoby zmarłej nie ma fotografa. Do czasu jego przybycia rodziny lub specjalne zakłady musiały zadbać o prawidłową konserwację zwłok, aby te nadawały się do umieszczenia ich na fotografii. Konserwacji zwłok sprzyjało trzymanie ich w lodzie, oraz mroźne powietrze i ogólnie zimowy klimat.

W dzisiejszych czasach oglądanie fotografii Post Mortem w wielu ludziach budzi niepokój. Nic w tym dziwnego od XX wieku trochę się zmieniło jeśli chodzi o częstotliwość umierania. W tamtych czasach ludzie nie żyli tak długo jak dziś, często grypa potrafiła uśmiercić małe miasteczko, dzieci często umierały na krótko po narodzinach, spojrzenie na kwestię śmierci przez tamtych ludzi mocno odbiegało od dzisiejszych poglądów na ten temat. Obrazem tego w jaki sposób stosunek współczesnych ludzi do śmierci się zmienił są pogrzeby. Dziś kiedy ktoś nam bliski umiera raczej nie mamy ochoty oglądać jego martwego ciała czy chociażby być z nim w jednym pomieszczeniu. Zupełnie odwrotna sytuacja miała miejsce w XX wieku kiedy oprócz samych fotografii ludzie przebywali z zmarłym członkiem rodziny jeszcze przez parę chwil, aby się z nim pożegnać.

Wielu ludzi uważa, że fotografowanie osób zmarłych to brak szacunku do nich jednak jest to mylne przekonanie, ponieważ fotografie Post Mortem służyły ludziom do tego, aby na dłużej zachować przy sobie tych którzy odeszli i tym samym oddać im należny szacunek. Bardzo często takie zdjęcia były noszone w różnych medalionach, aby osoby, które straciły bliską osobę zawsze mogły mieć ją przy sobie.

Fotografie Post Mortem są dziś dla wszystkich tych, którzy poszukują genealogii swojej rodziny nośnikiem ważnych informacji. Często w poszukiwaniach swoich przodków dowiadujemy się kim oni byli, czym się zajmowali, ale często nie wiemy jak wyglądali. Jest to zaleta, ponieważ niektórzy z nas być może będą mogli zobaczyć swoich przodków na jednym zdjęciu, co jak wiadomo często miało miejsce przy fotografii ze zmarłą osobą i tym samym mogą wypełnić lukę w swoim drzewie genealogicznym.

Konstytucja 3 maja

Konstytucja 3 maja, to druga na świecie i pierwsza w Europie konstytucja, to dziś jeden z najważniejszych symboli niepodległości Polski.

Jednak Ustawa Rządowa to nie tylko symbol, to do­kument stanowiący cenne źródło historyczne, ważny tekst prawny, a także wydarzenie historyczne, tak przełomowe, że cała Europa okrzyknęła je swego czasu rewolucją.

Przyjęta 3 maja 1791 roku Ustawa Zasadnicza, była przede wszystkim bardzo nowatorską próbą ratowania niepodległości Rzeczpospolitej Obojga Narodów, która już od schyłku XVII w. nie była państwem w pełni suwerennym, znajdowała się pod protektoratem Rosji, która miała gwarantować jej wolność i bezpieczeństwo. W podzielonym na zwolenników i przeciwników protektoratu rosyjskiego kraju momentem przełomowych stał się I rozbiór Polski, który obnażył słabość Polski i spowodował swoisty przełom w myśleniu o reformach państwa. Dogodna sytuacja na wprowadzenie reform pojawiła się kiedy sprawująca rzeczywisty protektorat nad Rzeczpospolitą Rosja uwikłała się w wojny z Turcja i Szwecją. Austria wspomagała Rosje przeciwko Turcji, a Prusy zajęły wobec Rosji jawnie niechętną postawę. Pojawiła się realna szansa na odzyskanie suwerenności.

6 października 1788, tradycyjnie w pierwszy poniedziałek po świętym Michale, zebrał się w Warszawie sejm, który miał trwać sześć tygodni, a obradował niemal cztery lata i został nazwany Sejmem Wielkim. Podczas jego obrad ustanowiono pierwszą w Europie i drugą na świecie Konstytucję.

W pierwszej kolejności sejm przejął w państwie pełnie władzy i rozpoczął próbę reformy ustroju. Aby uniknąć zerwania obrad, przekształcony został w konfederacje, na czele której stanął sam król Stanisław August Poniatowski. W trakcie obrad Sejmu Wielkiego, w tajemnicy spotykali się najważniejsi przedstawiciele obozu reformatorskiego: Stanisław Małachowski, Hugo Kołłątaj, Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki i Tadeusz Matuszewicz. Z czasem ich liczba sięgnęła 60 osób cieszących się wsparciem króla. Podczas spotkań zastanawiano się nad kształtem reformy, m.in. analizując konstytucję amerykańską i prace francuskiego Zgromadzenia Narodowego. Za głównych autorów ostatecznej wersji Ustawy Zasadniczej uchodzi sam król Stanisław August Poniatowski wraz z Ignacym Potockim i Hugonem Kołłatajem.

Aby ostatecznie przyjąć opracowaną konstytucję reformatorzy musieli uciec się do podstępu. Rankiem 3 maja 1791 r. po otwarciu obrad sejmowych odczytano odpowiednio dobrane depesze dyplomatyczne wskazujące, że Polsce grozi kolejny rozbiór, nawoływano, że tylko daleko idące zmiany mogą uratować jej suwerenność. Skutecznie przekonało to posłów do przegłosowania i uchwalenia Ustawy Rządowej. Król zaprzysiągł konstytucję: „Przysięgłem Bogu, żałować tego nie będę”.

Przyjęcie konstytucji miało bardzo uroczysty charakter. Przed Zamkiem Królewskim gromadził się rozentuzjazmowany tłum. Wśród niego wieczorem do pobliskiej katedry św. Jana przeszli posłowie na czele z marszałkiem Stanisławem Małachowskim, aby w obecności króla zaprzysiąc pierwszą polską konstytucję.

Konstytucja 3 Maja składa się z uroczystej preambuły i 11 artykułów wprowadzała w Polsce ustrój dziedzicznej monarchii konstytucyjnej, jakiego większość państw europejskich doczekała się dopiero w XIX wieku, zachowywała stanową strukturę społeczną, rozpościerała opiekę prawną nad chłopami i mieszczaństwem oraz dawała możliwości awansu społecznego. Ponad to znosiła liberum veto. Wprowadzała w Rzeczpospolitej Obojga Narodów monteskiuszowski trójpodział władzy na: prawodawcza, wykonawcza i sądowniczą.

Dekanat Jordanów – nieznane dziedzictwo. Jak szukać własnych korzeni?

Jak “dotarliśmy” do Minnesoty, czyli współpraca z Polskim Towarzystwem Genealogicznym Minnesoty.

Wszystko zaczęło się od asysty udzielonej naszemu klientowi w poszukiwaniach jego rodzinnych korzeni, który jest członkiem Towarzystwa. Krok po kroku i tak oto nasz artykuł wzbogacił Newsletter PTGW.

Dla jednych, będzie tylko kawałkiem terenu w południowej Polsce, nie budzącym emocji obiektem w sercu Starego Kontynentu. Innym – jego nazwa nie powie zupełnie nic. Są jednak ludzie, którzy wywodząc się z tych malowniczych terenów, na dźwięk nazwy Jordanów, Wysoka, czy Toporzysko, doznają szybszego bicia serca i nostalgii. Niniejszy artykuł, ma być ukłonem autora, właśnie w ich stronę, choć taką samą historię pisze życie o każdej „małej ojczyźnie” na Ziemi.

Dekanat Jordanów liczy dziś dziewięć zespołów parafialnych, z centralnym: Parafią Trójcy Świętej w Jordanowie, oraz okalającymi ją swoistym pierścieniem parafiami w Wysokiej, Łętowni, Naprawie, Sidzinie, Skomielnej Białej i Czarnej, Bystrej i Toporzysku. Dzisiejsza przynależność dekanatu to województwo Małopolskie i powiat suski. Nie zawsze jednak tak było. W latach 1975 – 1998, w czasach istnienia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, miasto Jordanów, wraz z przylegającymi wsiami, należało do województwa nowosądeckiego. Przed 1918 rokiem, a więc datą odzyskania przez Polskę niepodległości, utraconej w wyniku rozbiorów, teren należał do Austrii i późniejszych Austro – Węgier i podlegał austriackiemu systemowi administracji. Jeśli uświadomimy sobie, że samo miasto powstało w połowie XVI w., możemy wyobrazić sobie, jak zmienne były jego polityczno-administracyjne losy. Nie może zapominać o tym także badacz przeszłości: ogólnej, lub swojej własnej i zdawać sobie sprawę z trudności, jakie taki stan rzeczy na nas nakłada.

Z racji sporego rozparcelowania tutejszej ziemi, ludność okolic należała do bardzo ubogich. Wieś często zmieniała właścicieli i zmienne stosunki prawno-społeczne, na pewno nie były katalizatorem ich bogacenia. W XIX wieku, zajmowała się głównie rolnictwem, inaczej, niż w średniowieczu, gdzie oprócz kupców, sporo także było rzemieślników, np. drwali. To właśnie jedna z przyczyn rozpoczynającej się w XIX wieku migracji ludności z tych terenów. Część emigrowała do miast, gdzie podejmowała pracę, np. w charakterze służby, spora grupa ludności, jako swoją nową Ojczyznę, wybrała Amerykę. Dziś, potomkowie tych ludzi, często z powodzeniem, szukają swoich korzeni.

No właśnie: co jest potrzebne, by udanie i skutecznie poszukiwać własnych korzeni? Własnych przodków? Fachowa wiedza, rozeznanie geograficzne? Znajomość języków? Umiejętność czytania starych dokumentów? To wszystko umiejętności, które z pewnością nam pomogą, ale tak naprawdę nie ma na to dobrej recepty. Najważniejsze, to mieć w sobie pasję i ukształtowaną chęć. Na zadane pytanie: czy chcę się dowiedzieć kim jestem? Skąd pochodzę? Kim byli moi przodkowie? Odpowiedź musi wywoływać wypieki na twarzy i wielkie pragnienie odkrywania własnego ja. Ludzie, którzy prowadzą poszukiwania genealogiczne, wiedzą dobrze, że każdy człowiek, to nie tylko: ja – tu i teraz. Człowiek to jego bardzo złożona historia, teraźniejsze życie, oraz to, co po sobie pozostawi.